Warto również wiedzieć, że Witamina D tak naprawdę nie jest witaminą tylko hormonem), wytwarzana jest w komórkach skóry (naskórka) z organicznego związku chemicznego o nazwie 7-dehydrocholesterol (bardziej znanego jako prowitamina D3).
Jak się okazuje związek ten w rzeczywistości daje początek wielu pożytecznym hormonom w organizmie. Jeśli światło słoneczne padnie na naszą skórę, to zawarte w tym świetle promieniowanie ultrafioletowe typu UVB przekształca tę prowitaminę, w konsekwencji zmieniając ją w witaminę D3. Wtedy przenika ona z komórek skóry do krwiobiegu, gdzie jest transportowana przez odpowiedni rodzaj białka, tzw. białko wiążące witaminę D. Poprzez układ krwionośny witamina D3 dociera do różnych narządów organizmu.
W wątrobie przechodzi niewielką zmianę struktury chemicznej, dając w efekcie związek 25(OH) D3, w tej postaci jest ona następnie transportowana do nerek, gdzie podlega kolejnej zmianie struktury tworząc 1,25 (OH)2 D3, czyli aktywną formę witaminy D, która wraz z krwią trafia do różnych organów i obszarów ciała oddziałując na nie w określony sposób. To właśnie ta właściwość witaminy D, sprawia, że jest ona tak naprawdę hormonem.
- Pełni kluczową rolę w utrzymaniu zdrowych mięśni i kości. Nie tylko wspomaga ona absorpcję wapnia i fosforu ze ścianek jelit, ale również bezpośrednio wpływa na właściwą kondycję kości, dlatego też pomaga przeciwdziałać oraz leczyć bóle kostno-mięśniowe, reumatoidalne zapalenie stawówa, a także osteoporozę.
- Jest składnikiem niezbędnym do prawidłowego funkcjonowania układu odpornościowego. Wspomagając działanie układu odpornościowego, pomaga również zapobiegać rozwojowi infekcji, takich jak przeziębienia, grypa czy gruźlica, a także zwalczać już występujące objawy tego typu chorób. Czy zastanawialiście się, dlaczego grypa wybucha zawsze zimą, albo w krajach, gdzie jest niedobór słońca? To zastanawiające, że gdy kilka osób zmarło na świńską grypę, WHO błyskawicznie ogłosiło epidemię i nagłośniło ją we wszystkich głównych mediach, ale gdy 85 % ludzi w krajach rozwiniętych cierpi z powodu niedoboru witaminy D – to totalna cisza. Przecież właśnie to jest prawdziwą epidemią!
- Kontroluje rozwój komórek, zarówno normalnych jak i nowotworowych, w związku z czym może być niezwykle istotna w profilaktyce, a przede wszystkim w leczeniu różnego rodzaju nowotworów, w szczególności nowotworu okrężnicy, prostaty, trzustki i piersi.
- Pobudza odpowiednie komórki trzustki do produkcji insuliny, a także pomaga redukować insulinoodporność, dzięki czemu może okazać się pomocna w zapobieganiu oraz zwalczaniu cukrzycy typu 2.
- Reguluje działanie układu renina-angiotensyna-aldosteron (RAAS). Renina jest substancją chemiczną wytwarzaną przez zdrowy ludzki organizm, która bierze udział w produkcji angiotensyny – hormonu odpowiedzialnego za utrzymanie prawidłowego ciśnienia krwi. Angiotensyna z kolei pobudza wydzielanie związku zwanego aldosteronem, który również wpływa na poziom ciśnienia krwi. Wspólnie tworzą one system wzajemnie powiązanych hormonów, znany pod nazwą układu renina-angiotensyna-aldosteron (RAAS). Nadmierna aktywność RAAS prowadzi do nadciśnienia tętniczego, chorób nerek, a także niewydolności serca. Skoro więc witamina D kontroluje funkcjonowanie RAAS, może tym samym zapobiegać nadciśnieniu, chorobom nerek oraz niewydolności serca.
- Dzięki swojemu dobroczynnemu wpływowi na wiele procesów zachodzących w organizmie, pomaga przeciwdziałać chorobie niedokrwiennej serca, normalizuje pracę układu RAAS, redukując insulinoodporność oraz zapobiegając osadzaniu się złogów cholesterolu w ścianach naczyń krwionośnych. Czy wiecie, że w Grecji nie buduje się ratunkowych oddziałów kardiologicznych – takich, jakie powstają w szpitalach w każdym większym polskim mieście? Nie potrzebują tych oddziałów, bo w odróżnieniu od Polski nie mają tam problemów z zwałami serca ani z nadciśnieniem. Owszem, Grecy są mniej zestresowani i przestrzegają innej diety, ale przede wszystkim mają dużo więcej słońca, które na powierzchni skóry wytwarza witaminę D.
- Zmniejsza prawdopodobieństwo zachorowania na stwardnienie rozsiane (chorobę centralnego układu nerwowego). Tak przynajmniej twierdzą naukowcy z Australijskiej Akademii Nauk (Canberra). Przebadali oni 677 osób w wieku od 18 do 59 lat, w tym 282 osoby wykazujące wczesne objawy stwardnienia rozsianego. Uczestnicy podawali częstotliwość ekspozycji ciała na promienie słoneczne. Stężenie witaminy D mierzono za pomocą badań krwi. Badacze oceniali również uszkodzenia skóry uczestników spowodowane działaniem promieni słonecznych. Wyniki badania wykazały, że u osób, które najczęściej korzystają ze słońca, ryzyko zachorowania na SM jest o 60% mniejsze niż u tych, które korzystają ze słońca najrzadziej. Podobnie jest w przypadku stężenia witaminy D - wysokie stężenie przyczynia się do ochrony przed zachorowaniem na SM. Należy również zauważyć, że choć średnio na SM choruje jedna osoba na tysiąc, to częstotliwość występowania tej choroby różni się w poszczególnych krajach. Najwięcej przypadków odnotowuje się w krajach położonych na północy, a w szczególności w Kanadzie. Szacuje się, że w Kanadzie na stwardnienie rozsiane choruje obecnie od 55 000 do 75 000 osób, z których większość stanowią kobiety.
- Zmniejsza prawdopodobieństwo zachorowania na Alzheimera. Istnieje wiele badań wykazujących związek między witaminą D, a zdrowym mózgiem. Jedno z tych badań zostało przeprowadzone, kiedy członkowie rodzin chorych na Alzheimera leczonych dużymi dawkami witaminy D podali, że czuli się lepiej niż wcześniej. Wykazano związek między niskim poziomem witaminy D u pacjentów cierpiących na Alzheimera, a słabymi wynikami w testach kognitywnych. Naukowcy wierzą, że optymalny poziom witaminy D może podnieść ilość istotnych substancji chemicznych w mózgu i chronić komórki mózgowe. Podobnie jak kurkumina, witamina D może również mieć korzystny wpływ na chorobę Alzheimera dzięki swoim właściwościom przeciwzapalnym i wspomagającym odporność.
- Wpływa na prawidłowe funkcjonowanie skóry, przez co może stać się czynnikiem wspomagającym leczenie chorób skóry, takich jak łuszczyca.
- Pozytywnie wpływa na stan zębów, dzięki czemu pozwala zapobiegać ich chorobom. Czy jakikolwiek dentysta zalecił wam kiedykolwiek, abyście sprawdził poziom witaminy D, skoro psują wam się zęby?
- Oddziałuje na samopoczucie psychiczne człowieka, zatem może okazać się pomocna w profilaktyce oraz leczeniu zaburzeń nastroju np. depresji.